email: darw32@poczta.onet.pl

Opowiadania - Przypadek

Pamiętajcie Milusińscy, że to co jest dla was ważne dla kogoś może być bez znaczenia, to co dla was jest całym światem, dla kogoś nie godnym zainteresowania epizodem i najgorsze, że to co szanujecie, kochacie, coś dla czego poświęcilibyście całe życie ktoś może odebrać wam w ułamku chwili bez wyrzutów sumienia i...... zastanowienia. Tak,.. tak, o szczęściu lub nieszczęściu może zadecydować ułamek sekundy.

Czekał....
Minuty, godziny upływały, a on wciąż cierpliwie czekał. Miejsce, które wybrał nadawało się do tego idealnie, a poza tym... wiedział, ze go tu spotka. Z informacji, które mu udzielono wiedział, że zawsze w godzinach popołudniowych pojawia się w tym miejscu. Pobyt jego nie jest długi, ale jemu wystarczy. Miał opracowany cały plan, wiedział w jakiej kolejności to załatwi, jak to wszystko będzie przebiegać... Nie pierwszy raz robił coś takiego, nie pierwszy raz zmęczenie wkradało się do jego oczu, nie pierwszy raz strach miotał jego ciałem. Tak,... nie robił tego pierwszy raz i wszystko co mógł w tej chwili zrobić to czekać, wciąż czekać...

Spacerowali już od jakiegoś czasu, niesieni sielankową atmosferą tego popołudnia. Trzymali się za ręce nic nie mówiąc, nie musieli, rozumieli się doskonale i cieszyli się chwilą. Spoglądała na niego ukradkowo, była ciekawa jak zareaguje, zawsze jest taki spontaniczny, gdy się cieszy to nie dorówna mu żadne dziecko w piaskownicy, gdy jest smutny to nawet słoń po zrobieniu sobie trzewików z gwoździ nie byłby bardziej przekonywujący. Lubiła tą jego spontaniczność. Kochała go i była szczęśliwa. Za chwilę mu powie coś bardzo ważnego, coś co całkowicie zmieni ich dotychczasowe życie...

Nie pamiętał od jak dawna to robił, dlaczego to robił i... nie potrafił przestać. Wciąż pamiętał ten pierwszy raz, czuł się wtedy fatalnie, mimo iż uważał, że robi to dla dobra ludzkości,... świata, że jest to potrzebne, niezbędne, a teraz,... teraz już o tym nie myślał, nie zastanawiał się nad swoimi czynami, nad dobrem czy złem, nad konsekwencjami. Wiedział natomiast, że na pewno to zrobi i nic go nie powstrzyma... Otrząsnął się i przestał rozmyślać,... on chyba nadchodzi...

Patrzył na nią i delektował się każdym jej gestem, można by powiedzieć, że przesadza, ale on uwielbiał ją całą, każdy jej gest, ruch, każdą reakcję, uwielbiał gdy się śmiała, gdy wpadała w furię, którą tak łatwo było powstrzymać, jak trzyma rakietę do tenisa i gdy po raz kolejny z zaciekłością godną Syzyfa czyta instrukcję obsługi pilota. Była piękna, a on gotów był zrobić dla niej wszystko, dosłownie wszystko, gdyby teraz....


Padł strzał, potem drugi i następne, odruchowo przylgnął do ziemi, ludzie biegali jak szaleni krzycząc histerycznie. Spojrzał obok i ... przestał dostrzegać i słyszeć cokolwiek, czuł jak bezmiar rozpaczy i potworna wściekłość wypełnia jego ciało,... leżała tam nieruchomo, taka bezbronna i ... smutna wpatrując się w niego, tylko czerwona plama na jej bluzce robiła się coraz większa.... Rzucił się w kierunku strzałów...

  • no więc, co macie na swoją obronę!
  • ależ Panie Kapitanie przecież zadanie wykonałem, usnąłem tego dealera narkotyków
  • żarty sobie robicie!!!
  • Panie Kapitanie, ja...
  • dosyć!!! Kto wam pozwolił strzelać do cywilów!
  • to był przypadek, ... ta kobieta była blisko celu.
  • no a ten mężczyzna???
  • rzucił się na mnie,... zupełnie nie wiem dlaczego???