email: darw32@poczta.onet.pl

Opowiadania - Komandos

Żołnierze, policjanci i inni obrońcy ojczyzny pamiętajcie aby nie przesadzać z poważnym traktowaniem obowiązków służbowych i nie przynosić pracy do domu.

Otworzył niepewnie oczy, zmrok zaatakował go znienacka niczym tygrys atakujący swe ofiary. Krótką chwilę zajęło mu dostosowanie się do otoczenia, zaczął powoli rozpoznawać kształty, skądś znał to pomieszczenie, lecz nie mógł sobie jeszcze tego przypomnieć. Ze zdumieniem odkrył, że leży i to w dodatku nagi, jego słuch natychmiast zareagował na dźwięki dochodzące z bliska. Natychmiast uspokoił puls i wyciszył oddech, lokalizując źródło drgań powietrza. Nie miał czasu na panikowanie.

Tak,... mógł być tego pewien,... chłopcy z jednostek specjalnych nie mylą się w takich kwestiach. Obok niego w niedalekiej odległości leżał jego znienawidzony wróg. Lata ćwiczył, by jego sen był zarówno mocny lecz zarazem czujny, a ten o dziwo chrapał sobie w najlepsze.
Nie spieszył się, powoli oceniając sytuację. Żałował, że nie ma przy sobie broni, to by szybko załatwiło sprawę, gdy wtem kątem oka dostrzegł ruch przeciwnika. Muszę to zrobić teraz pomyślał.

Rzucił się do gardła skur...nowi, kopiąc i tłukąc pięściami na oślep. W pocie czoła walił wytrwale wyjąc w takt rapsodii Bethowena. Działał tak już od dobrych kilku chwil, gdy wyczuł zdecydowane działania obronne oponenta. Spojrzał na jego twarz wykrzywioną grymasem, bólu strachu i zdziwienia. Czemu on taki zdziwiony, dlaczego patrzy na mnie tak błagalnie. Nie mógł znieść tego spojrzenia, dlatego po kilku potężnych ciosach finiszujących wybiegł jak oparzony. Dziwił się skąd zna tak doskonale drogę, ale to już nie miało znaczenia, zmrok zawładnął nim tak szybko jak szybko gubił mokasyny dzielny wódz „Spragniony Łoś” uciekając z pola walki.


6:30. Oczy przekrwione, jakby nie spał całą noc. Co ja robię o tej godzinie w biurze – pomyślał. Usłyszał jazgocący aparat telefoniczny, odebrał niepewnie i słuchał,... słuchał, a jego twarz z każdą chwilą tężała:

  • Mr Brown, mam złe wieści,... prawdopodobnie ktoś w nocy włamał się do Pańskiego mieszkania i potwornie skatował Pańską żonę..... Jej stan jest krytyczny!