email: darw32@poczta.onet.pl

Opowiadania - Fascynacja

To, że po wypiciu alkoholu niejedna kobieta może wydawać się nam piękniejsza, to fakt. Są jednak przypadki, gdy można posunąć się jeszcze dalej.

Wszedł do baru powoli lecz pewnym krokiem, rozejrzał się niespokojnie po oszronionych butelkach wystających za baru.

Odetchnął ... Jego ulubiona Wisky była tam i wyzywająco patrzyła w jego kierunku. Bez zbędnych ceregieli wziął ją w objęcia i przyssał się do niej ustami.

To była już chyba czwarta kolejka (nie pamiętał), gdy ją zobaczył. Była fantastyczna, patrzył jak zahipnotyzowany na jej kształtną torebkę, na ekstremalnie przyczajoną sylwetkę, niski uśmiech i nieszablonowo wydekoltowane brwi. Wiele kobiet widział w życiu, ale na jej widok po prostu oniemiał. Po tym jak przechylając zawartość drinka, o kolorze trudnym do określenia, w niekonwencjonalny sposób zsiadła ze stołka tłukąc sobie cztery litery, zapragnął jej jak nikogo to tej pory. Rozczesał swą bujną łysinę i kaszlnął wyczekująco. Rozpiął delikatnie marynarkę niepewnie lustrując spodnie, a tam o dziwo spokój - "zupełnie jak przed burzą" pomyślał. To nic, że nie patrzyła na niego, że kurczowo zaciskała uda, że w całym tym gmachu lała się wóda. Wiedział, że nie powinien tego robić lecz to było silniejsze od niego. Ruszył cwałem w jej kierunku niepodważalnie dążąc do zwarcia. W locie oszacował punkty nacisku i przywarł do jej efektownych rajstop, ustami próbując rozpoznać teren.

Nie należał do osiłków, ale był raczej silnym facetem, mimo wszystko jego wybranka szybko przewróciła go na plecy krzycząc: "Co robisz John?" Co jest do cholery - pomyślał, skąd ta babka ma tyle siły i jakim cudem zna moje imię?

Otworzył niepewnie oczy i o zgrozo zobaczył pochylonego nad nim barmana.

  • John przyjaźnimy się i lubimy od lat, ale następnym razem gdy upadnę, nie musisz mnie od razu całować, wystarczy, że podasz mi rękę - rzekł wolno barman wstając z podłogi
  • i.......... nie pij tyle - dorzucił.