email: darw32@poczta.onet.pl

Opowiadania - Pan i Władca

Drogie Panie, z pewnością sądzicie, że doskonale wiecie Co tygryski lubią najbardziej,... cóż nie można tego zanegować, jednak jest coś o czym mężczyźni myślą nieustannie, u niektórych osobników towarzyszy taki pogląd od dnia narodzin, u innych nasila się z wiekiem, nie bez znaczenia jest środowisko w jakim się wychowują czy też obecny status w społeczeństwie. Jednak śmiało można wysnuć tezę, że każdy z nas liznął ten temat, a jeśli tego nie zrobił to uczyni to wkrótce. O czym mowa,... przeczytajcie tekst poniżej.

Siedział w fotelu z namaszczeniem paląc cygaro, spod przymrużonych oczu leniwie obserwując bezruch panujący w jego gabinecie. Na pozór wyglądał normalnie, wiek około 50 lat, spod dobrze skrojonego garnituru eksponował się pokaźny brzuszek, spodnie oplatały chude nogi, rozpięta koszula i przeciętny krawat nie przyprawiały o zawrót głowy, ale było coś szczególnego w tym mężczyźnie, coś co przyprawiało o dreszcze,... to były jego oczy: zimne, twarde, szkliste i .... obojętne. Nie sposób było się go nie bać i nie bez powodu...

Tu na tym fotelu siedział najpotężniejszy i najbardziej zdecydowany człowiek należący do tego globu, to on decydował, kto przetrwa a kto pójdzie z torbami, kto osiągnie sukces, a kto się stoczy z kretesem, równie łatwo likwidował ludzi jak ich kreował, nie miał wspólników, każdego traktował jak pionka w grze, jak chłopca na posyłki, nie znosił sprzeciwu, nie negocjował, on zawsze brał to co chciał i nie dzielił się z nikim. Miał więcej przekupionych polityków niż papież wiernych, jego współpracownicy nie byli w stanie cokolwiek powiedzieć w jego obecności nie opuszczając oczu. Był tak potężny, że mógł decydować o wybuchu wojen, czasie ich trwania jak i o wygranej którejś ze stron. Ta władza go upajała, żył tylko dla niej i dzięki niej.

Był bogaty, mógł kupić sobie wszystko, gdyby jego dziecko miało taki kaprys, aby prezydent Stanów Zjednoczonych wyskoczył z tortu zorganizowałby to natychmiast. Ludzi, instytucje, dobra wszelkiego rodzaju kupował od lat, teraz już tego nie robił, nie obchodziły go, chociaż nie dzielił się nimi z nikim, obchodziła go władza, ruch powiek na który panicznie reagowały światowe giełdy, ruch rąk, który pozbawiał animuszu największego twardziela.

Nikogo nie kochał, nikogo się nie bał i nikomu nie ufał. Nie miał przyjaciół, kolegów, z nikim nie spotykał się towarzysko i nigdy go to nie obchodziło. Nikt nie miał prawa z nim rozmawiać, to on podejmował decyzję i o wszystkim łaskawie informował resztę ludzkości. Nie było osoby na tym globie, która odważyłaby się go dotknąć w jakikolwiek sposób, takiej osoby nie było, nawet jego żona zwracała się do niego z szacunkiem i ze strachem,... tak był Panem tego świata, najlepszym graczem jakiego kiedykolwiek do tej pory nosiła matka ziemia.

Z rozmyślania wyrwało go nagłe szarpnięcie, było ono tak zdecydowane, że oniemiał, a wściekłość spowodowała, ze o mało nie spadł z fotela. Otworzył szeroko oczy i ujrzał swoją żonę, stojącą nad nim i krzyczącą mu coś do ucha. Jak ona śmie!!!

  • stary, wstawaj, jest już siódma, wstawaj bo się spóźnisz do roboty!!!